40 dni do…

stycznia 14, 2014


I już mam szczerze dość wszystkiego, co mnie podkusiło z tym remontem. Mieszkanie wygląda jak po przeprowadzce, wszędzie leżą pudełka z rzeczami i ciągle nie mamy czasu się nimi zająć. Mieliśmy je wypakować w ten weekend, ale całą sobotę pracowaliśmy, a w niedziele M. musiał pojechać pomóc rodzicom. Sama do noszenia pudeł się nie zabieram, także nie wiem kiedy zniknie ten bałagan, szczególnie, że w tygodniu to już zupełnie nie ma czasu na duże porządki. 

Ostatnio strasznie bolą mnie plecy, dodatkowo miejscowo drętwieją co najprawdopodobniej oznacza, że moje dziecko uciska mi na jakiś nerw ;(. W nocy zaczęły mnie męczyć skurcze przepowiadające i na zamianę z moim Maleństwem nie dają mi spać. Zasypiam  ok. 2 w nocy, budzę się co 2 h do toalety i dopiero rano ok. 6-7 naprawdę udaje mi się zasnąć. Wstaję o 10-12 i to mi rozwala cały dzień ;(.  Nie wiem ile wskazuje waga, bo wyczerpały mi się baterie i postanowiłam ich na razie nie kupować ;),  ale brzuch mam już naprawdę duży, każdy znajomy jak mnie spotka to od razu zwraca na niego uwagę. Nie przejmuje się tym, jest jaki jest, śmieszą mnie tylko komentarze niektórych koleżanek, nagle się okazuje, że w ogóle w ciąży nie przytyły, brzucha nie miały itd. Może jakbym ich nie widziała to bym uwierzyła ;).

Maleństwo jest strasznie ruchliwe, cały czas się wierci i wciąż zmienia pozycje, ostatnio przez kilka dni leżało praktycznie wzdłuż mojego brzucha . Nie była to najwygodniejsza położenie z mojego punktu widzenia, ale na szczęścia wróciło szybko główką w dół. Powinno już ważyć ok. 2,5 kg i mierzyć ponad 46 cm, ale to kto to dokładnie może wiedzieć ;), na pewno jest bardzo silne i potrafi dać mamie w kość.
 
Już nie mogę się doczekać, aż wezmę moje Maleństwo w objęcia, ale jeszcze tyle czasu zostało do porodu;(. Żeby ciąża była donoszona brakuje mi 4 tygodni, później jeszcze 2 żeby urodzić w terminie i kolejnych 2 żeby uznać ciążę za przenoszoną, czyli w najgorszym przypadku jeszcze w miesiące.  Muszę się wreszcie zabrać i skompletować brakującą cześć wyprawki., chciałabym za dwa tygodnie mieć już wszystko gotowe i brać się do prania. Chociaż nie wiem czy nie za wcześnie na pranie, nie chcę, żeby ubranka leżały i się kurzyły.

Na blogu jestem mało aktywna bo oddałam komputer na gwarancji do naprawy i korzystam ze starego laptopa męża, w którym niestety nic mi nie pasuje, jest ciut za mały i ma strasznie wkurzający rozkład klawiatury i pisanie zabiera mi dwa razy więcej czasy, ciągle muszę coś poprawiać ;( także z góry przepraszam za błędy i literówki ;).

You Might Also Like

16 komentarze

  1. Już mało zostało trzymaj się :)

    Zapraszamy do nas :)
    http://pprojectbaby.blogspot.ie/

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuje remontu, wiem co czujesz! my też musieliśmy dwa pokoje całkowicie przeorganizować, tak by przygotować mieszkanie na przyjście Maluszka. W ciąży takie przedsięwzięcia to istna masakra.
    Nam do rozwiązania pozostało równe 20 dni. I niby KTG pokazuje, że mam skurcze, a ja nic a nic nie czuję. Lekarz twierdzi, że urodzę wcześniej niż wynika to z terminu OM, bo tam w środku wszystko już pięknie do porodu "przygotowane", ale ja czuję, że Małą przenoszę ;) zobaczymy kto miał rację.

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz już praktycznie donoszoną ciążę, zazdroszczę ;) Oby poród poszedł szybciutko, sprawnie i bezboleśnie ;)

      Usuń
  3. brzuszek sliczny, ja też aktualnie nie mam baterii do wago i stwierdziłam że nie kupię bo bym codziennie sprawdzała ile poszło w górę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się zdrowsza psychicznie nie patrząc na wagę i tak na każdej wizycie u lekarza mnie warzą, jak dla mnie wystarczy ;)

      Usuń
  4. O remontu teraz to współczuję.
    Ale z wędrówkami nocnymi do toalety mam podobnie, a potem nie mogę zasnąć.. No i córka też bardzo ruchliwa, ogólnie to dobrze, ale jak kopnie nieraz... sama wiesz jak to jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony te kopniaki są super z drugiej jak nie mogę w nocy zasnąć to gadam do brzucha "No nie kop już Mamusi" :) na pewno nie muszę liczyć ruchów bo przy takim łobuziaku/łobuzicy jest to zbędne ;)

      Usuń
  5. Już malutko zostało. Szybko kochana zleci.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Te ostatnie dni są na prawdę wyzwaniem dla Was obojga. Ale za chwilę odpoczniesz. Ja pamiętam po wyjściu ze szpitala w końcu odespałam te nieprzespane noce i jakoś taka spokojniejsza się zrobiłam :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny okrąglutki brzuszek. ;)


    Powodzenia z remontem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzuszek wygląda uroczo! A po dłoniach i "reszcie" widać że nadmiaru kilogramów Ci nie przytyło, więc niech koleżanki nie pitolą! ;)
    Końcówka jaka jest to niestety ciężarówki i mamy wiedzą:/ Mnie też już troszkę męczy ten stan i chciałabym żeby przyśpieszyły... Ale na wszystko jest pora;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ;) na szczęście nie przejmuję się zbytnio opinią koleżanek.

      Usuń
  9. Cudny brzuszek <3 Pytasz co Cię podkusiło? Syndrom wicia gniazda :) JA przechodziłam to trochę wcześniej niż Ty, było dużo łatwiej :)
    U mnie same nowości :)
    ZAPRASZAM!!!
    http://stormofhormones.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Też miałam taki duży brzuszek i koleżanki dziwiły się, że jeszcze tak długo do porodu...ale co tam:) I z tym ułożeniem wzdłuż musiało być zabawnie - dla dziecka oczywiście;)

    Może skusisz się udział w rozdaniu:) :
    http://inspiracjeonline.pl/rozdanie-dla-kobiet-w-ciazy-i-mam/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym ułożeniem to szkoda że dla mnie nie jest tak zabawnie, niestety czasami wraca do tej pozycji ;( i dostaje wtedy siarczyste kopniaki w bok ;)

      Usuń
  11. Widzę, że mała różnica trzech dni do terminu :)
    Pozdrawiam, Szczęściara :D

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Instagram Images

Zgodnie z ustawą z dnie 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, korzystanie ze zdjęć oraz treści zamieszczonych na tym blogu bez wiedzy autora jest zabronione.