20 dni do ...

lutego 03, 2014


I powoli ogarnia mnie co raz większa panika, jak ja sobie poradzę z wychowaniem małego człowieka oraz jak bardzo zmieni się nasze życie? Momentami jestem przerażona, tym jak to będzie po powrocie ze szpitala i chyba na razie boję się tego bardziej niż samego porodu. Z drugiej strony jestem strasznie podekscytowana, że już nie długi będę mogła przytulić swoje Maleństwo. Tak więc zabrałam się za pranie, sprzątanie, prasowanie i przygotowywanie kącika dla dziecka, na tyle na ile pozwala mi na to mój stan ;).



Mam już 118 cm w brzuchu i nieodparte wrażenie że zaraz pęknie, nakładam tony kremów, ale czuję, że za chwile wyskoczą rozstępy ;(. Samopoczucie, mam bardzo różne,  mam już serdecznie dość ciąży, jestem permanentnie nie wyspana i zmęczono. Dopadła mnie właśnie chyba najgorsza jak do tej pory przypadłość ciążowa, puchnę i wyglądam jak ludzik Michelina. Puchną mi nie tylko nogi, ale także twarz i ręce. Momentami moje palce przybierają monstrualne rozmiary, ale to wszystko byłoby do wytrzymania, gdyby nie zespół cieśnie nadgarstka. Opuchlizna powoduje ucisk nerwów dłoni, które z kolei powodują drętwienie. Nie jest to przyjemna przypadłość, ból z którym budzę się w nocy jest straszny, aż chce mi się krzyczeć, poza tym mam problemy z utrzymaniem nie których rzeczy w dłoni. Wszystko powinno przejść po ciąży, na razie muszę się oszczędzać i ograniczyć korzystanie z komputera, gdyż może to jeszcze bardziej wzmagać dolegliwości. W co jestem w stanie uwierzyć bo już pisząc tego posta czuję, jak zaczynają mi drętwieć palce prawej dłoni.


Maleństwo za to ma się bardzo dobrze, ponieważ ciągle zmieniało pozycję w piątek udaliśmy się na USG, żeby wszystko sprawdzić. Leży główką w dół pleckami napierając na mój olbrzymi brzuchol ;). Serducho bije jak dzwon, łożysko też w porządku i waży już 3200, czym przeraził biedną matkę, mam nadzieję, że nie będzie już za dużo przybierał na wadze ;). 

Postanowiłam, że powoli czas pomyśleć o podsumowaniu ostatnich 9 miesięcy mojego życia ;). Mam nadzieję, że uda mi się w tym temacie coś napisać i ręce nie będą mi bardzo dokuczać.

You Might Also Like

17 komentarze

  1. ale brzusio piekny! odpoczywaj i zbieraj sily przed wielkim dniem,kiedy przyjdzie na swiat Wasz skarb:-)) teraz to juz sie nie obroci,a3200 to piekna waga,ale pewnie jeszcze przybierze,moze do 3500:-) korzystaj z.oststnich dni.wolnosci,chociaz z.kazdym dniem ciezej i trudniej sie poruszac. pozdrawiam cieplo i zycze duzo sil!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się korzystać, chociaż głównie sprzątam, piorę gotuję, jakby się szykowała na jakiś kataklizm, który odetnie nas na kilka tygodni od świata ;)

      Usuń
    2. Nie będzie kataklizmu,ale od świata Was oderwie:)

      Usuń
  2. brzuszek zdecydowanie się powiększył od ostatniego razu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No brzuszek konkretny, ale tu już sama końcówka.
    3200 to dobra waga, mój syn miał prawie 3800! a rodziłam naturalnie - ciężko było powiem Ci. Ale się udało. Mam jednak nadzieję, że teraz córka będzie mniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszam się myślą, że może jest porostu długie. . . ;) taka pocieszająca myśl. Córki zwykle mniejsze, więc masz szanse, poza tym drugi poród powinien być troszkę jednak lepszy niż pierwszy ;) choć pewnie to mało pocieszające.

      Usuń
  4. Ostatnie dni przed toba a teraz życzę szybkiego i bezbolesnego rozwiazania! teraz przed tobą najpiekniejszy czas ! i zapraszam do siebie na bloga bo jestem świeżo upieczoną mama http://laurusiowy-zawrot-glowy.blogspot.de/ .

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie masz duuuży brzuszek:)
    Trzymaj się dzielnie - to już prawie finish:) Trzymam kciuki, żeby było Ci lekko i przyjemnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo współczuje drętwienia rąk, znam ten ból, nie z okresu ciąży, ale jeszcze z czasu, gdy chodziłam do pracy, po całym dniu siedzenia przy komputerze ucisk na kręgi był tak silny, że nie czułam palców lewej dłoni ;/ A co do leków, nie ma co się bać na zapas, Maluch dostarczy Tobie tylu wrażań, że nie będziesz miała czasu pomyśleć, że nie dasz rady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa, pewnie jak już wpadnę w rytm to nie będzie czasu na głupie przemyślenia ;)

      Usuń
  7. Piękny masz brzuszek :) Super że wszystko jest dobrze z maluszkiem :) A te puchnięcia pewnie przejdą po porodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie biorę pod uwagę innej możliwości, dzisiaj na przykład upuściłam z ręki miskę i na robiłam takiego bałaganu w kuchni, że masakra, dobrze że psiak pomógł sprzątać ;)

      Usuń
    2. Ja upuszczam i nie jestem w ciąży :) i jak teraz twój nastrój? Nie jesteś sama :) he he

      Usuń
    3. Oj ja tez opuszczam nie będąc w ciąży ;) ale teraz to już masakra jestem jak chodząca katastrofa ;) z daleka omijam co ładniejsze talerze i kubeczki ;).

      Usuń
  8. Piękny duży brzuszek ;) życzę Ci powodzenia w dotrwaniu do końca !
    Puchnięcia przerażają i do drętwienie.. ale chyba wiele kobiet w ciąży je ma.
    Pozdrawiam!

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Już niedługo :-) Ale nie nastawiaj się, że wszystko minie od razu po porodzie. Na to potrzeba trochę czasu. Mimo to z każdym dniem będzie lepiej! A z byciem mamą sobie poradzisz na pewno :-) To jest bardzo instynktowne.
    http://naszedzieciaczkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Wlasnie jestem 20 dni przed :) 118 cm to piekny brzuchol. Myslalam ze moj jest duzy a mam 94cm. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Instagram Images

Zgodnie z ustawą z dnie 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, korzystanie ze zdjęć oraz treści zamieszczonych na tym blogu bez wiedzy autora jest zabronione.