2 miesiące razem

kwietnia 14, 2014


Wspólne 2 miesiące minęły nim się obejrzałam, czas stanowczo za szybko leci. Targają mną sprzeczne emocje z jednej strony cieszę się, że Franek rośnie i zdobywa nowe umiejętności, a z drugiej chciałbym, żeby to nie działo się za szybko. Uwielbiam tulić do siebie tego małego człowieka, obawiam się, że nim sie obejrzę, nie będę mu już potrzebna, zacznie chodzić do przedszkola, szkoły i usłyszę "Nie no mamo przestań, ale obciach" ;).

Czuję się niesamowicie szczęśliwa w roli mamy, uśmiech własnego dziecko sprawia, że ogarnia mnie taka niesamowita radość, nie do opisania. Nawet wtedy gdy padam i chce mi się płakać ze zmęczenie. Zupełnie inaczej jest gdy Franio płacze z bólu brzuska, okrutne uczucie, bo wiem że nie mogę mu za bardzo pomóc ;(, patrzę jak sie bidulek skręca i sama mam ochotę płakać.

Już myśleliśmy, że walka z kolkami zakończona, mieliśmy z tydzień przerwy do czwartku, kiedy to znowu się zaczęło. Nie wiem czemu, dietę mam bardzo restrykcyjną, nie wprowadzałam żadnych nowych pokarmów. Jeszcze tylko miesiąc i ten koszmar się skończy. Tymczasem my staramy się zwalczać te paskudne wzdęcia za pomocą espumisanu w kroplach, ciepłych okładów, herbatki rumiankowo-koperkowej i masując brzuszek . Espumisan jest niestety słodki, herbatkę bez cukru udało mi się znaleźć dopiero przez przypadek w aptece internetowej, wcześniej dawałam mu sam rumianek. Trzeba ciągle na wszystko uważać, dopytywać się, czytać ulotki itd. W większości aptek można dostać herbatkę koperkową w granulacie, która składa się głównie z cukru, znalazłam też podobną dla kobiet karmiących, która zawierała składniki przeciwwskazane dla małych dzieci, kobiet w ciąży i karmiących. Zresztą o karmieniu zrobię osobny wpis.

Franio jest pogodnym maluchem, który uwielbia czarno-białe obrazki i książeczki, swoją karuzelę oraz wszystko co gra najlepiej jeszcze się świeci ;).Lubi też tańczyć z mamą przed telewizorem i oglądać drzwi lodówki, które ledwo widać zza magnesów, kartek i zdjęć :). Wczoraj zamówiłam mu nową zabawkę, grającą i świecącą, tata będzie zachwycony ;),nie ma to jak spędzić popołudnie słuchając w kółko tej samej melodii.

Franek to straszny "siłacz" (tak stwierdziła nasza lekarka), już stabilnie trzyma główkę i pełza po łóżku, musieliśmy założyć ochraniacz bo walił głową w szczebelki ;). Niestety teraz muszę zaglądać do łóżeczka od góry, wcześniej miałam go na wyciągnięcie ręki i mogłam go obserwować nie odrywając głowy od poduszki.

Śpi grzecznie w łóżeczku, dzisiaj np. przespał 7h, zwykle jednak śpi ok 5h bez pobudkę i kolejne 2-3h po karmieniu. Jestem z siebie bardzo dumna, że udało nam się i nie śpi z nami w dużym łóżku, strasznie się bałam, że coś mu się stanie. Szczególnie po tym jak przeczytałam, że większość przypadków nagłej śmierci łóżeczkowej ma miejsce w łóżku rodziców. Pomijając, że możemy go sami przygnieść, to przecież może się udusić poduszką lub kołdrą, gdy śpi u siebie jestem znacznie spokojniejsza. Byłabym jeszcze bardziej, gdyby Franek nie lubił spać na brzuszku, czasem twarzą w materacu, że też jemu jest tak wygodnie ;).

Rozpoczęliśmy dzisiaj próbne pieluszkowanie wielorazowe, na razie zaopatrzyłam się w mały zestaw BambinoMio zawierający otulacz, 3 pieluszki bawełniane typu prefold, papierki na grubsze sprawy i mały proszek oraz jedną pieluszkę typu All In One/Snap In One firmy Close Parent. Otulacz posłużył nam za pierwszym razem żeby nie skłamać z 10 minut ;), ahh matka nie wpadła na to, że synek nawali tak wielką kupkę. Zobaczymy jak nam będzie dalej szło ;).

You Might Also Like

15 komentarze

  1. Czas stanowczo zbyt szybko leci!! no tak ale każdą z nas to czeka!:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, czasu nie zatrzymamy :-( ja ani się obejrzałam a Jas ma już 11 miesięcy i z rozczuleniem oglądam takie krasnale jak Twój... a kolki..cóż ..w końcu przejdą..my męczyliśmy się prawie do 5 miesiąca :( pozdrawiamy i zapraszamy do siebie
    www.cameljanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jej to mnie nie pocieszyłaś ja cały czas liczę, że skończą się wraz z 3 miesiącem.

      Usuń
  3. Z kolkami to współczuję, u nas obyło się bez, z czego jestem ogromnie szczęśliwa.
    Super, że udało Ci się nie ulec i nie kłaść go do Waszego łózka. Wiem, że niektore mamy wolą to niż dziecko w łożeczku, ale oczywiście każdy ma inne podjeście. Sama jestem za spaniem maluszka w łóżeczku i znam kilka par, które teraz żalują, że odpuscili na poczatku bo teraz nie mogą się wyspać.
    A co do spania na brzuszku, to nasz maluch ciągle chciał tak spać. Budziłam się po nocach i go nasłuchiwałam, bo się martwiłam, ale teraz jest tak, że jedna na 15-20 drzemek spi na plecach i na brzuszku caaaaly czas.
    A zdjęcie - rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się budzę w nocy i sprawdzam bądź nasłuchuję, chociaż mam monitor oddechu. Franek na plecach zasypia tylko w wózku lub foteliku.

      Usuń
  4. Super, życzę powodzenia i żeby mały rósł zdrowo. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolki niedługo miną same..niestety większość dzieci się z nimi męczy.
    Śliczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nie cierpię patrzeć jak się męczy. Oby minęły jak najszybciej.

      Usuń
  6. Cieszę się, że się spełniasz i jesteś szczęśliwa :)

    Powodzenia !

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Niedługo i Ciebie to czeka, trzymam kciuki ;)3

      Usuń
  7. Super, szkoda tylko że czas leci tak strasznie szybko. Dzieci tak szybko rosną

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdrowych i Wesołych Świąt Kochana :) :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam ochotę czasem wcisnąć momego D. Do pudelka zeby nie rósł tak szybko :-) a jutro juz 3 miesiace Kończy ... szok

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Instagram Images

Zgodnie z ustawą z dnie 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, korzystanie ze zdjęć oraz treści zamieszczonych na tym blogu bez wiedzy autora jest zabronione.