6 miesięcy razem

sierpnia 16, 2014

Niesamowite jak u mojego małego mężczyzny każdy miesiąc, tydzień, a nawet dzień przynosi nowe umiejętności. Franek jest niezwykle ruchliwym malcem, swobodnie obraca się z pleców na brzuch i z brzucha na plecy, przekręca o 180 stopni i próbuje stawać. Także czas obniżyć łóżeczko, szczególnie, że wczoraj złapał się barierki dużego łózka, wstał i nawet chwilę się utrzymał. Przymierza się, też do raczkowania, na razie jakoś tak mu to wychodzi, że ostatecznie przesuwa się do tyłu ;).

Nasz dzień jest co raz bardziej u normowany, pobudka ok 7-8, karmienie i zabawa z mamą.Gdy rano wstaje, to zaczyna sobie gaworzyć przysuwa się do położonych w rogu łóżeczka misiów i się nimi bawi. O 10 Franio udaje się na pierwszą i najdłuższą drzemką, która trwa zwykle półtorej godziny. Ok 16-18 zasypia jeszcze raz, ale wtedy w zupełności starcza ma 30 minut snu, choć czasem pośpi godzinkę. Wieczorną toaletę zaczynamy ok 20 i zwykle o 21 Franio już smacznie chrapie.
W nocy budzi się 1 lub 2 razy, wpierw pomiędzy 23 a 2 w nocy, na karmienie przez sen ;), następnie ok 3-5.

Potrafi być prawdziwym aniołkiem, gdy akurat nie męczą go ząbki, ale w przeciwnym wypadku już nie jest tak kolorowo. Przedwczoraj wstawał w nocy 4 razy ;(, a ponowne uśpienie go zajmowało mi ponad 40 minut. Nim zaczął ząbkować przesypiał nawet 8 godzin w nocy, teraz jest dużo gorzej i nie wiem kiedy się to skończy. W poprzednim tygodniu, nic mu nie dokuczało, więc rozpoczęliśmy naukę zasypiania w łóżeczku, a nie u mamy przy cycu. Szło nam całkiem nieźle do ostatniego poniedziałki, który był niczym dzień z horroru dla młodych mam. Franek od rana był rozdrażniony, nie chciał jeść i strasznie się ślinił. Na pierwszą drzemką uśpiłam go chodząc z nim po pokoju na rękach, ale spał ponad 2 godziny, co akurat jest oznaką jego złego samopoczucia. Wstał jeszcze bardziej niezadowolony i już do końca dnia nie odstępował mnie na krok, miałam problem, żeby iść do toalety, o zjedzeniu obiadu nie wspominając. Gdy już usnął byłam totalnie padnięta, a wtorek był nie lepszy, na szczęście od środy jesteśmy u babci i mam trochę pomocy, a dzisiaj było już dużo lepiej i nawet apetyt Franiowi wraca.

Powoli rozszerzamy dietę, na razie na tapecie jest marchewka i jabłuszka, jutro dojedzie nam ziemniaczek, a następnie chyba bananek. Franek z zaciekawienie podchodzi do posiłków, zawsze to coś nowego, zapinają go do bujaka i zakładają mu śliniak, zakrywają pieluchą i całe te przygotowania dla kilku łyżeczek marchewki. Na koniec i tak jestem cały pomarańczowy, podobnie jak mama i fotelik, więc na co te przygotowania, zastanawia się mój synek, wpatrując się we mnie ufnymi oczkami. Pierwszy posiłek Franio dostaje przed poranna drzemką, przez co muszę co kilka dni wymieniać mu pościel, bo zawsze mu się troszkę uleje i zostawia na niej pomarańczowe plamy.

Nie wiem ile waży, ale na pewno już dużo, bo zaczynam odczuwać ten słodki ciężar na własnej skórze, nie urósł chyba jakoś bardzo przez ostatni miesiąc, bo ubranka nosi w rozmiarze 74, ale niektóre 68 też jeszcze na niego wchodzą.

Zapomniałam o najważniejszym, Franek się rozgadał, gaworzy jak najęty głównie powtarza "Dada dada da", "Aaaaaaa" lub "Tata tata", tatuś jest dumny. Żaby mamusi nie było przykro raz na jakiś czas Franio zawoła też "Ma-ma", najpiękniejsze słowa jakie słyszałam.

You Might Also Like

9 komentarze

  1. Idzie spać podobnie jak Julka i też je na śpiocha 2 razy w nocy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko, ale ten czas leci...Franio powazny facet sie robi...i jest bardzo sprawny fizycznie..moj o niektorych umiejetnosciach nawet nie marzyl w tym wieku... zdrowka i buziaki dla was :-):-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawność fizyczna to najprawdopodobniej wynik rehabilitacji na jakie chodziła, dwa tygodnie u Cioci Elwirki potrafią zdziałać cuda. Oczywiście najlepiej by było gdyby w ogóle nie musiał chodzić do niej, ale już skoro musiała to trafiliśmy super

      Usuń
  3. krótkie te drzemki w dzien - mój smyk potrafi nawet po 3 godzinki spac:)
    no i duży z niego chłopak, my dopiero wchodzimy w rozmiar 74, a synek ma skonczone 11 miesięcy.

    Całe szcze=ęscie u nas ząbkowanie to była niemal czysta przyjemność i obyło sie bez płaczu i marudzenia:) teraz ida kolejne ząbki, bo gryzie wszystko co tylko się da;)

    no i slicznie już mówi - domyslam sie jacy jesteście szczęśliwi słysząc takie cudne gaworzenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że "mama" zdarza mu się powiedzieć bardzo rzadko.
      A długaśny trochę jest i rośnie tak szybko że nie nadążam z wymianą ubranek w szafie ;)

      Usuń
  4. Franio juz naprawde maly kawaler,czas leci nieublaganie widac to dopiero po maluchach.
    Zabkowanie znam ten bol, u nas zabkowanie to takze marudzenie niezadowolenie i corcia sama nie wie co chce ale nie ma co sie dziwic, przezyc trzeba i cieszyc sie wkoncu jak wyjda zabki.Gaworzenie u nas kroluje baba, i tata a mama to tak sporadycznie powie chyba jak musi:D
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, już zęby, u nas nie widać... :/ Ale na każdego przyjdzie pora. Eee, mówi już tak pięknie, ekstra! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co śpieszyć z ząbkowaniem, nić miłego, zresztą podobno im później tym lepiej. Ponoć ząbki zdrowsze ;)

      Usuń
  6. Jak ten czas leci... Za szybko zdecydowanie! ;)

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Instagram Images

Zgodnie z ustawą z dnie 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, korzystanie ze zdjęć oraz treści zamieszczonych na tym blogu bez wiedzy autora jest zabronione.