Śpiworek Kaiser Finn

stycznia 06, 2015


Zima odwiedza nas na chwilę, ale niestety zaraz ucieka, przynajmniej u nas jednego dnia pada śnieg, a drugiego temperatura powyżej zera, zero śniegu, deszcz i przenikliwy zimny wiatr. Czekam na nadejście prawdziwej zimy, na możliwość zapakowania Frania w sanki, które dostał pod choinkę. Wpływu na to, kiedy to będzie nie mam, ale przygotowałam się i czekam w blokach startowych, aż spadnie ten upragniony śnieg. 
Jak się przygotowałam? 
Kupiłam cieplutki zimowy śpiworek.

Nie wiedziałam, że znalezienie go będzie tak trudne i czasochłonne. Mam jeden śpiworek w Joolzie, niestety nie nazwałabym go zimowym, przy – 10°C raczej odpada u nas bywa przecież i - 20°C. Poza tym mam dwa wózki, a przekładanie śpiworka to koszmar. Założenie śpiworka w Joolzie jest szybkie i łatwe, ale w Maclarenia zajmuje kupę czasu i człowieka szlak trafia dwadzieścia razy, nim uda mu się go zamontować. Dlatego postanowiłam kupić drugi, cieplejszy, miałam już wypatrzone dwa, więc myślałam że pójdzie szybko i sprawnie. Nic bardziej mylnego, jeden powalił mnie ceną ponad 400 zł, zaś drugi okazał się być jeszcze cieńszy, niż ten który posiadam. 
kaiserbaby.de


Rozpoczęłam więc poszukiwania, okazało się, że mam za duże wymagania, bo oprócz tego, że musi być praktycznie, chciałabym, żeby też był ładny. Dla mnie to ważne, bo czemu mam wydawać kupę kasy na coś, na co nie będę chciała patrzeć?

I tak zupełnie przez przypadek trafiłam na śpiworki Finn niemieckiej firmy Kaiser, tutaj znajdziecie opis w angielskojęzycznym katalogu.

kaiserbaby.de
Mnie w tym śpiworku ujęło kilka rzeczy:

*Wygodny suwak, przez środek śpiworka. Sprawdza się świetnie, a wkładanie Frania do wózka to nie lada sztuka, trudna do opanowania, przez niewykwalifikowaną kadrę ;D


*Materiał wierzchni odporny na wodę i wiatr, wewnątrz zaś przyjemny cieplutki polarek. Nie testowałam go jeszcze na dużym deszczu, raz jedynie troszkę kropiło, mam nadzieję, że się nie zawiodę.


*Ściągana góra śpiworka, zamieniająca się w kapturek, dodatkowo chroniący główkę mojego maluszka przed wiatrem i deszczem.


*Według producenta jest przystosowany do temperatury -10°C, moim zdaniem nawet większej, jeżeli zapakujemy maluszka w kombinezonie, jest naprawdę bardzo ciepły. Na razie, gdy go używam, nie ubieram Frania w kombinezon, a jedynie w ocieplaną grubą bluzę.


*Idealna ilość wycięć na pasy nie za dużo i nie za mało, bez problemu dopasowałam go do obu wózków, a śpiworek z Joolza, nie pasuje specjalnie do Maclarena i żeby go tam zainstalować naprawdę musiałam się na kombinować.


*Świetne rozwiązanie dolnej części śpiworka, czyli największej bolączki rodziców, można zapakować do wózka malucha z brudnymi bucikami, ponieważ dolna część jest całkowicie odpinana i wykończona tym samym materiałem co wierzchnia część, łatwym do wyczyszczenia, bez potrzeby prania całego śpiworka.


*Piękne kolory, każdy znajdzie coś dla siebie, ja zakochałam się w zielonym.


*Na dole są dodatkowe pasy mocujące na rzepy, bardzo  fajne rozwiązanie, aby dół śpiworka się nie „majtał”, ponieważ jest dość duży.


*Można dokupić do niego jeszcze dodatkową wkładkę z owczej wełny, aby śpiworek był jeszcze cieplejszy, której można używać także osobno.


Są też pewne mankamenty:

*Odblaski, którymi chwali się producent są raczej mało widoczne, ale Maclaren jest wózkiem który ma całą masę odblasków, więc nie są mi one potrzebne jeszcze w śpiworku


*Część antypoślizgowa z tyłu śpiworka, świetnie sprawdza się w Joolzie, ale Maclaranie niestety śpiworek zjeżdża. To jedyna rzecz na której się zawiodłam, aby jednak wyeliminować ten problem, przywiązałam śpiworek z tyłu wózka, gdy będę jednak chciała ściągnąć kapturek muszę go odwiązać.


*Śpiworek jest duży, wg producenta dla dzieci od 6 miesiąca, moim zdaniem przy małym dziecku nawet od roku, dla prawie jedenastomiesięcznego Frania jest w sam raz, ale jeszcze ze 2 miesiące temu byłby za duży. 

JOOLZ

 MACLAREN
 
Kwestią sporną jest cena, jedni uznają, że jest tani, inni że drogi, ja kupiłam go za 180 zł w outlecie Limango, teraz została już tylko 1 sztuka za 155 zł, można go też dostać na niemiecki E-bayu za 60 euro lub Amazonie już za 35 euro, ale tu dochodzi koszt przesyłki, bywa również dostępny na allegro.

Osobiście uważam, że śpiworki do wózków są dość drogie, ale nie żałuję wydanych pieniędzy na ten konkretny, ponieważ jest naprawdę fajny i świetnie spełnia swoją funkcję. Franio lubi w nim spać, bo ma ciepło i mięciutko, a mój syn sypia w dzień głównie w wózku, więc dużą wagę przywiązuję do tego, żeby miał wygodnie.


Śpiworek zdobywa u mnie 8,5/10 punktów.

You Might Also Like

10 komentarze

  1. Mi taki śpiworek uratowałby życie bo Kacperek opatulany jest w kocyk i ciągle mam tą niepewność czy gdzieś mu wiaterek nie zawiewa

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że akurat ten nie jest drogi... :) Ja za swój zapłaciłam też mniej więcej tyle ale zamawiałam u Beztroskiej no i nie zimowy, a jesienny... tak żeby nam posłużył jeszcze wczesną wiosną i jesienią... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się wizualnie podoba, zwłaszcza brązowy..nie wiem jak praktycznie bo kompletnie jeszcze nie miałam okazji sie interesować śpiworkami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała moja trójka jeździła w śpiworach idealne na zimę. A ten wydaje mi się idealny i kolory świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny jest ten śpiworek Wygląda bardzo porządnie i ogólnie super się prezentuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fakt, trochę kosztuje :-( Ale, kiedy na niego patrzę, na ten konkretny model śpiworka to wydaje mi się, że warto. Fantastyczny. Dla mnie zielony, albo granatowy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny spiworek i jak dla mnie cena na spiworek w sam raz. Ja nie chciałam śpiworka bo tutaj zimy nie ma, potem jakoś mówie a kupię zobaczymy i dla mnie najlepsza rzecz jaka może być na zimę, dziecko pięknie otulone w śpiworku że zima nam nie straszna:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi śpiworek na czas mrozów pożyczyła koleżanka, więc zakup mnie ominął. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę pomyśleć o takim śpiworku, bo to fajna sprawa. U nas cały czas zimy brak, ale jak przyjdzie to będzie za późno, żeby szukać

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne rozwiązanie, a Śpiworek wygląda na tak cieplutki, ze wydaje się jakby bobas nie potrzebował w nim kurtki ;)

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Instagram Images

Zgodnie z ustawą z dnie 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, korzystanie ze zdjęć oraz treści zamieszczonych na tym blogu bez wiedzy autora jest zabronione.