5 rzeczy, którymi leniwa matka zajmie swoje dziecko.

kwietnia 15, 2015



Jak ogólnie wiadomo matkę można podsumować cytatem z filmu jest „jak ten brise jebany, tylko by siedziała w rogu i pachniała”. Całymi dniami szuka sposobu jak by się pozbyć tego małego pasożyta i zająć się lansowaniem na fejsie i instagramie (przy okazji zapraszamy i na nasz profil). W końcu jak ogólnie wiadomo ładny zapach i dziecko nie idą ze sobą w parze, więc czymś trzeba małego bachora zająć, żaby dał nam święty spokój.
A tak poważnie to ostatnia choroba Frania mnie wykończyła, zostałam przeżuta, wyżęta i wypluta. Codzienne obowiązki, praca zawodowa i marudny Franek dały mi mocno w kość. Oto czym ratowałam się, żeby nie zwariować, znaleźć chwilę na kubek ciepłej kawy, ogarnięcie mieszkania, odebranie meili czy po prostu zebranie myśli.

WODA - Franek uwielbia wodę w każdej postaci, więc nawet w środku dnia, gdy już nie mam totalnie pomysłu na zabawę, gdy wszystko jest na „nie” łącznie z pogodą za oknem, przygotowuję mu kąpiel. Nalewam wody do wanny lub wanienki, wrzucam tam: zestaw piszczących kolorowych kaczuszek, dziurawe kubeczki do przelewania wody oraz gumowe książeczki. Sama siadam na podłodze i co jakiś czas tylko podrzucam Franiowi zabawkę lub wyjmuję z wanienki wszystkie jego kosmetyki, bo zawsze jakimś cudem się tam znajdą. W dni takie jak dziś wybieram wannę, bo wtedy mogę łatwiej dolać mu trochę ciepłej wody i mam pół godziny świętego spokoju. Siedzę patrzę się jak ten mały człowiek z zafascynowaniem chlapie wszystko w koło i zastanawiam się kiedy mnie ostatnio było dane tak dobrze bawić się w wodzie ;(.

YOUTUBE – Kocham swój telewizor, głównie za to, ze można na nim puszczać muzykę. Franio zawsze rano do niego podchodzi i skrzeczy coś tam pod nosem, żeby mu włączyć teledysk lub lata po pokoju w poszukiwaniu pilota. Jak już znajdzie to nie puści, więc kładę je zawsze poza jego zasięgiem. Tak czy inaczej jak już włączę mu odpowiednią piosenkę, to mogę na chwilę usiąść i odpocząć, pod warunkiem, że pilot mam w pogotowiu i gdy utwór się kończy to znowu go puszczę. Jest to zajęcie, które potrafi dać nawet godzinę wolnego, pod warunkiem, że nie oszalejecie słuchając po raz tysięczny „Jagódek” lub „Pszczółki Mai”. U nas ten etap chwilowo minął i teraz na tapecie taka nuta:

MISECZKI, GARNKI, PRZYKRYWKI I ŁYŻKI DREWNIANE  – cały ten zestaw w połączeniu z moją narożną szafką wyposażoną w metalowe koszyki, daje idealne zajęcie dla Frania. Jest tylko jeden mały szkopuł, dostaję bólu głowy jak tylko słyszę ten metaliczny dźwięk, nawet teraz gdy to piszę to mną wzdryga. Zajęcie to niestety nie jest jakoś szczególnie atrakcyjne dla Frania i zwykle nudzi się nim po 15 minutach, ale wraca do niego kilka razy w ciągu dnia. Mogę więc chociaż wstawić kawę lub ogarnąć naczynia w zmywarce, zawsze coś ;).

SPACER –wersja pierwsza, bardziej męcząca dla dziecka czyli na własnych nóżkach. Poza tym  potrzebny jest ogrodzony teren, dużo słońca i ubranka, które można zniszczyć, a w przypadku mojego syna jeszcze schodek, krawężnik czy inne przewyższenie terenu. Potrafi tak wchodzić i schodzić przez cały dzień. W spacerze najlepszy jest brak ograniczeń czasowych, przy ładnej pogodzie i chęciach małego potwora do przemieszczania się możecie tak spędzić pół dnia.
Wersja druga to po prostu spacer w wózku, gorzej gdy mamę plecy bolą, a nogi w tyłek wchodzą, zresztą i dziecię nie zawsze chce grzecznie siedzieć i świat obserwować.

TABLET – podtykam go synkowi zazwyczaj rano, gdy nie mam siły podnieść się z łóżka, a on ma już ochotę na zabawę. Dzięki temu mam kilka dodatkowych minut, żeby się spokojnie ogarnąć i wstać. Jest tylko jeden minus, co jakiś czas Franiowi coś się przełączy i zaczyna głośno powtarzać „Ma Ma Ma” co oznacza, że muszę podnieść głowę i zazwyczaj jeszcze raz załączyć mu aplikację, z której niechcący mu się wyszło. Czasem po prostu gra mu się znudziła i chce następną. Tym sposobem, zaśmieciłam sobie całą pamięć aplikacjami dla maluszków i tablet ledwo zipie.
Jest na to jednak sposób - internet mobilny i strony z grami online. Musicie tylko zainstalować osobną przeglądarkę dla dziecka, inaczej z waszej zaraz zostanie usunięta cała historia i na dodatek okaże się, że zostawiliście komuś komentarz pod postem o treści: ”sdnisugrc bifusbdirebgucfdg”, tudzież się nie okaże, to znaczy nie dowiecie się o tym. 

Jakie macie sposoby na zajęcie swojego malucha i chwilę oddechu?

You Might Also Like

55 komentarze

  1. No tak...podobnie jak u Was bo tablet, bajki na tv i Youtube na telewizorze :-)
    Ma również ulubioną grę na X-Boxa. Jak korzysta wtedy ją mogę odetchnąć choć chwilkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama pisałam o tym ostatnio posta i wyszło, że u mnie największą frajdę sprawia oglądanie reklam ! Aczkolwiek te wszystkie telefony, tablety, youtuby i TV to metody, po które sięgam w ostateczności. Wolę bardziej kreatywne rzeczy :)
    Ciekawe kiedy moja córa sama zadecyduje : Matka dawaj tableta ! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas rządzi trzepaczka do jajek, paczkowany makaron, kable (odpięte rzecz jasna od prądu;) i niestety w ostateczności baja w tv. Ale to raz dziennie o 18 kiedy mój dzieć pada już na twarz i nic innego nie pomaga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frania też ciągnie do kabli, ale ostatnio ma zakaz po tym jak się obwinął jednym wokół szui, normalnie prawie dostałam zawału jak to zobaczyłam. Dobrze, że M nie widział, bo chyba by padł trupem,on jakiś mniej wytrzymały.

      Usuń
  4. Moja Julka uwielbia mój telefon i gry na nim. Wiec jak tylko mam dość, to daje jej pograć przez chwile. Często oglądamy albumy ze zdjęciami z mojego wesela. Julka wtedy szuka na zajęciach członków rodziny, których zna a ja mam dużo czasu na odpoczynek. Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałaś mi, że miałam spreparować Franiowi album z członkami rodziny, żeby właśnie mógł poszukać babci, dziadka, cioci itd.

      Usuń
  5. Zdecydowanie akcesoria kuchenne to hit młodszego! Starszej wystarczą puzzle lub kolorowanka, albo nożyczki i tona papieru :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franuś też lubi papier, najelepiej toaletowy można cały porwać albo dużą paczkę wyciąganych chusteczek i wyjmuje jedną po drugiej ;)

      Usuń
  6. U nas strzałem w 10 są kredki. Kuba znika na pół godziny. Zaraz potem bajka lub muzyka na tv ewentualnie mój telefon :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franek też lubi malować, ale jeszcze nie kredkami, na razie farby i paluszki w ruchu. Później wszystko trzeba myć: Frania, fotelik, mamę i podłogę chyba, że jeszcze pies się nawinie.
      Malowanie to świetne zajęcie tylko puki co nie daje mi nawet chwili oddechu.

      Usuń
  7. U nas garnek i łyżka... ehhhh ten dźwięk :) ale też kilka minut działa. Kable odłączone od prądu też na kilka chwil działają. Niestety bajki i piosenki są fajne jeśli ja biorę w tym czynny udział :/ czekam jak syn zacznie już sam chodzić... oczami wyobraźni widzę się r"ozwaloną" na ławce i obserwującą pięknie bawiące się dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zacznie sam chodzić to oczami wyobraźni będziesz widzieć guzy i siebie łapiącą go w biegu ;). Ja tak ostatnio miałam gdy Franio postanowił przespacerować się po kanapie, normalnie ślizgiem do niej doleciałam ;)

      Usuń
  8. Mój Tom nie lubi ogladać bajek, czy reklam... ale podświetlony telefon to już niezła zabawka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście najlepszy telefon rodziców, bo zabawkowy, nawet najbardziej wybajerzony to nie jest to samo ;)

      Usuń
  9. ja już mam dzieci starsze, bawią się ze sobą.......a ja tylko interweniuję jeśli zaczynają się prać o jakaś zabawkę;)))) ze starszymi dziećmi inaczej wyglada system rozrywek. podworko lubię najbardziej. malowanki klocki autka. czasem ulubioną ich zabawą jest.....robienie bałaganu. bajki też jak niepogoda albo jak są chorzy, ale tabletow i komórek nie daję. parę razy spróbowałam jakś grę na telefonie - ale to nie ma sensu. poprzestawiał tak że "zwiesił" ten telfonc całkowicie i wiecej uż nie ryzykowałam. tablety czy telefon to nie nadaje isę dla malców takie jest moje zdanie. najwcześniej w wieku szkolnym. kiedy dziecko umie już czytac lub chociaż literki i wyrazy zna się na tyle by poruszać się po menu tego i włączyć jakaś grę bez grzebania w nim i w jego funkcjach bezwiednie przypadkowo i jak leci naciskajac paluszkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że jeszcze za bardzo nie wie co robi, ale tablet i telefon to raczej forma ratunku dla rodziców, nie traktuję tego jako zajęć edukacyjnych czy rozwojowych. Chociaż podobno wg badań amerykańskich naukowców ;) znajomość obsługi urządzeń elektronicznych od małego ma pozytywny wpływ na rozwój.

      Kontakt z innymi dziećmi, czas spędzony na świeżym powietrzu, malowanie, układanie klocków czy zabawa z rodzicami to zupełnie inny rodzaj zajęcia dla dziecka, na pewno dużo lepszy niż tablet czy telewizor.

      Usuń
  10. Oli przychodzi rano do mnie do łóżka - gdy jestem jeszcze nieogarnięta odpalam mu minionki na telefonie i mam go na 20 minut z głowy :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmmm, a u mnie co? Wiki jest jeszcze za malutka, więc najbardziej uspokaja ją cycuś mamy, albo jak jej zdejmę pampersa i sobie leży z gołą pupką, wtedy jej się podoba najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas cycuś też zawsze pomagał, dalej czasem pomaga, ale już nie na wszystko :)

      Usuń
  12. u nas w ostateczności reklamy. oj są lekiem na całe zło :P

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas wszystko musi być z mamą. Oli mnie nie odstępuje na krok, nawet jak ogląda bajkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama musi być zawsze w zasięgu wzroku, tak na wszelki wypadek, żeby nie uciekła ;)

      Usuń
  14. Myślę, że garnki, miski robią furorę wśród dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja do tego zestawu dolaczylabym jeszcze akwarium. Filip patrzy w nie jak zaczarowany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że my nie mamy rybek, ale mamy psa i więcej zwierząt nie będzie ;).

      Usuń
  16. Cześć :) dodaj do listy buty :) świeżo złożone pranie, otwarta zmywarka i ostatni nasz hit, czyli bibuła :) :) Satysfakcja gwarantowana :) :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmywarka i pralka, oba sprzęty Frania interesują, szczególnie zaglądanie do środka i programowanie przyciskami. Mam tylko taką obawę, że coś w końcu się zepsuje ;(.

      Usuń
  17. U nas ostatnim hitem jest malowanie po szybach pianką do golenia :) Później jest trochę czyszczenia, ale radocha młodych i mój wolny czas - bezcenne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wpadam na to, ale zabawa naprawdę przednia, musimy wypróbować :)

      Usuń
  18. :) ostatnio Hela 20 minut bawiła się moim paskiem od sukienki. Ona mnie czasem zadziwia :) garnki, miski jak najbardziej, dokładam foremki do muffinek, ładowarkę do telefonu, kabel od odkurzacza, oczywiście odłączony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kabel od odkurzacza był grany raz, ja sprzątałam kuchnie a Franio pod moimi nogami kombinował coś z odkurzaczem, myślę sobie super ogarnę trochę blaty i zacznę robić obiad. Co chwila na niego spoglądała, wyjął z odkurzacza wszystkie szczotki, troszkę nim pojeździł i zaczął wyciągać kabel. Po chwili patrzę na niego a on ma ten kabel wokół szui owinięty i ze spokojem wkłada wtyczkę do buzi.
      To był ostatni raz jak pozwoliłam mu kombinować przy odkurzaczu.

      Usuń
  19. Za moich czasów tabletów nie było, ale mi rodzice puszczali bajki na kasecie, sęk w tym, ze jedyna którą chciałam oglądać to była Arielka -obowiązkowo przynajmniej raz dziennie musiała ją obejrzeć ze mną mama..tak było przynajmniej pół roku -do dziś mama pamięta spora część dialogów na pamięć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak Franek z muzyką w kółko to samo 10 razy pod rząd słuchać tego samego, to jakaś masakra, a on już wie kiedy piosenka się kończy i przybiega od mnie, łapie za rękaw i mówi "Maa"

      Usuń
  20. Nasz dwulatek 30 minut ciszy gwarantuje zawsze przy zabawie ciastoliną, domowym piaskiem i malowaniu rękami.
    U nas na blogu wiele pochłaniających propozycji dla dzieci, więc zapraszam kto jeszcze nie czytał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malowanie rękami lubimy, tylko to dość zajmujące dla mnie bo Franka szybko przestaje interesować kartka, a zaczyna pudełko z farbką ;)

      Usuń
  21. Teraz już takiego problemu nie mam, to raczej działa w drugą stronę hahaha :D Ale jak był mały to bardzo lubił coś układać, przekładać, więc zawsze szafka kuchenna na dole była jego a tam stos miseczek, garnuszków i innych. Dodatkowo przesypywanie kaszy, ryzu itp itd. I wszystko, absolutnie wszystko co miało kółka. Forever :-) Huśtawka też radę dawała czasem na godzinę za jednym zamachem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franek też uwielbia przekładać układać i się śmiesznie denerwuje, jak mu się te porządki przerwie ;) Gorzej, ze ostatnio odkrył pod zlewem kosz na śmieci i zaczął tam wrzucać swoje zabawki, podpatrzył jak sprzątałam w kuchni ;(.

      Usuń
  22. Podobnie jak ty, ale gry zostawiam na długie trasy pociągiem :-). Z resztą moje dziecię szybko się jedną grą nudzi, więc muszę często zmieniać. Jeszcze u nas zamiast garnków jest w kuchni szuflada z chochlami, łyżkami i innymi dziwnymi sprzętami :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też jest taka szuflada i aż się boję, co będzie jak Franek ją dorwie ;) chyba muszę zabezpieczyć ją przed jego paluszkami.

      Usuń
  23. U nas woda jest teraz na topie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franio ostatnio odkrył, że miska psa też jest z wodą i można się w niej bawić ;)

      Usuń
  24. Najlepsze są najprostsze zabawy - papier toaletowy i wspomniane przez Ciebie garnki, pokrywki itp. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papier toaletowy i duża paczka chusteczek higienicznych to ulubione zabawki Frania ;)

      Usuń
  25. U nas wystarczy pudło klocków i dwójkę najmłodszych mam z głowy na godzinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo masz dwójkę :) musimy z M popracować nad tym.

      Usuń
  26. Od siebie dołączyłabym do tego całego zestawu, który w pełni się u Nas sprawdza - akwarium, sadzam Małego w krzesełku do karmienia, żeby był na wysokości akwarium i mam dłuższą chwilę na wypicie kawusi! :)))
    a rano kiedy nie chce mi się wstawać puszczam mu ulubioną bajkę "Baby Beetles" w telefonie, ogląda jak zaczarowany a ja mogę "przyciąć komara" :D chyba, że przypadkiem coś tam powciska, bo ma pół roku, więc się zbytnio nie kontroluje i próbuję łapać wszystko co jest na ekranie, jęczy i muszę mu je włączyć od nowa :)))
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam żałować, że nie mam rybek, nie wiedziałam, że dzieci tak lubią oglądać akwarium ;)

      Usuń
  27. Youtube jest moim orężem! Rozpakowywanie jajek kinder i klejenie z ciastoliny- nie wiem czemu ale działa na moją Mańkę hipnotyzująco. Jak długo ogląda tak długo jest nieobecna. Wykorzystuję zwłaszcza z rana jak chcę pospać ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franek jeszcze za mały na ciastolinę, pewnie by sobie całą do buzi włożył ;)

      Usuń
  28. Nasza Gaba radością reaguje nawet na słowo: "tabletka", bo myśli, że zaraz dostanie tablet i będzie bajka:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo podobnie jest u mnie, a tablet no to chyba już takie czasy ... Ja staram się go unikać, a działa idealnie do skupienia uwagi mojego dziecka :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  31. Aż nie chcę sobie wyobrażać, jak radziły sobie kobiety, kiedy nie było telefonów i tabletów ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja córa nie ma zbytnio wygórowanych wymagań - czasem wystarczy, że włączę jej jakąś kolorowankę (np. http://www.ubieranki.eu/kolorowanki/491/pszczolka-maja-_8.html) albo dam jej takową w formie papierowej i 'mam ją z głowy' na długie godziny :) Polecam, świetna forma zajęcia czasu :)

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Instagram Images

Zgodnie z ustawą z dnie 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, korzystanie ze zdjęć oraz treści zamieszczonych na tym blogu bez wiedzy autora jest zabronione.