Zachwycam się!

czerwca 07, 2015



Patrzę na mojego synka i napatrzeć się nie mogę. Zachwycam się każdym jego westchnięciem, miną, spojrzeniem i oddechem. Zachwycam się, bo to moje dziecko, mój ukochany, najwspanialszy synek, najpiękniejszy i najsłodszy, ale nie tylko dlatego. Jeszcze bardziej zachwyca mnie jego umysł chłonący wszystko wokół, wolny od uprzedzeń, niewiedzący czym jest wstyd i konwenanse, czekający aż ktoś go ukształtuje.


Zazdroszczę mu tego braku świadomości, że czegoś nie wolno, czegoś nie wypada. Dla niego latanie nago w upał, jest czymś normalnym, nie wstydzi się nie patrzy się dziwnie, bo nie wie, że to coś nieprzyzwoitego. Nie wie, że dla niektórych nawet on, latający jak go Pan Bóg stworzył, jest czymś złym, niewłaściwym. Przecież, ludzkie ciało nie powinno aż tak nas peszyć. Zazdroszczę osobom, które wychodzą z założenia: niech się wstydzi ten kto widzi. Mam nadzieję, że jako dorosły człowiek, nie będzie się wstydził swojego ciała i miał głupich kompleksów.

Zazdroszczę mu także, braku uprzedzeń, bo choć sama mam ich niewiele, to nie ustrzegłam się ich całkowicie. Franuś nie wie jeszcze, że kiedyś zostanie zasegregowany (trochę jak bydło), ze względu na płeć, kolor skóry, religię, pochodzenie, czy po prostu wygląd.

Z drugiej strony mnie to przeraża. Jako dziecko żyłam w domu, w którym uprzedzeń nie było, w szkole też się z nimi praktycznie nie spotkałam. Musiałam mieć dużo szczęścia, bo gdy trafiłam na studia przeżyłam szok. Niewybredne żarty na temat osób innej narodowości czy wiary były na porządku dziennym. Zostałam otoczona przez antysemitów, homofobów i ludzi pełnych innych uprzedzeń. Nawet gdybym wykluczyła ich wszystkich spośród sowich znajomych, to pełne nietolerancji teksty buchają do mnie przez 24 godziny na dobę z telewizji. Nie chcę, żeby moje dziecko wychowywało się w takiej atmosferze. W kraju, w którym nawet ksiądz z ambony potrafi siać nienawiść i zamiast nas łączyć to poróżnia.

Mam nadzieję, że nauczę mojego syna tolerancji, tego że każdy z nas jest inny jednocześnie tak bardzo podobny. Że kolor skóry, rasa, religia, wygląd czy waga, nie świadczą o człowieku. Tak samo jak nie świadczy o nim to, w jaki sposób został poczęty, ani w jaki urodzony. Pragnę, żeby miał otwarty, pełen miłości i ciekawości świata umysł. Żeby inność uważał za coś pięknego, a nie złego.

Najbardziej jednak zazdroszczę zapału z jakim chłonie otaczający go świat. Ta pełna skupienia i uwagi mina, gdy spostrzeże interesujący go przedmiot. Gdy odkrywa coś zupełnie dla siebie nowego, jak np. smak truskawek czy chropowata powierzchnia tynku.

Kto z nas zwraca jeszcze uwagę na takie rzeczy? Przecież to oczywiste, że ściana jest chropowata. Kogo z nas to cieszy? Tylko dziecku tak niesamowitą radość sprawiają proste rzeczy, z których my dorośli już dawno się nie cieszymy.

Właśnie dlatego zachwycam się sowim synem każdego dnia i przestać nie mogę.




You Might Also Like

17 komentarze

  1. Przyjemnie się patrzy jak dziecko staje się samodzielne i uczy się nowych rzeczy. najbardziej jednak cieszy mnie, że mój syn jest zdrowy. Zdrowie to podstawa. Bez tego nie cieszy nas otaczający świat, śpiew ptaków czy brudzenie się w piachu. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak powinno być! Dziecko rozwija się widząc zachwyt w oczach mamy. A i my możemy się dzięki nim dużo nauczyć, właśnie tej spontaniczności i dostrzegania piękna w codzienności!

    OdpowiedzUsuń
  3. I tak powinno być! Dziecko rozwija się widząc zachwyt w oczach mamy. A i my możemy się dzięki nim dużo nauczyć, właśnie tej spontaniczności i dostrzegania piękna w codzienności!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz co -ostatnio rozmawiałam z koleżanką o drugim dziecku i szczerze przyznałam, że myśląc tylko o sobie nie miałabym drugiego dziecka bo Kacper jest tak cudowny,idealny, kocham go taką miłością, że nie wyobrażam sobie mieć jeszcze jedno dziecko-zwyczajnie w świecie ubóstwiam swojego syna. Podobno to normalne a drugie dziecko kocha się tak samo jednak na razie nie wyobrażam sobie tego-zwyczajnie w świecie za wcześnie na taką decyzję

    OdpowiedzUsuń
  5. Też tak mam. Oli to cały mój świat i każdego dnia nie mogę się nadziwić, że mam taki mały cud obok siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam podobnie - zachwycam się moim skarbem codziennie. I tak sobie myślę, że słusznie - przecież jutro będzie już całkiem innym człowiekiem. Będzie umiał więcej lub inaczej. A jako mama mam przecież monopol niemalże na zachwycanie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od kiedy pojawił się mój synek, zaczęłam dostrzegać szczegóły i być tu i teraz. Po prostu - tylko spacerować, tylko oglądać źdźbła trawy, badać faktury znalezionych kamieni, przyglądać się kaczkom :) To smutne, że na studiach takie rzeczy się dzieją. Najlepsze jest to, że często ludzie nietolerancyjni nie mają nawet styczności z tym, co piętnują. Ja się odcięłam od tego wszystkiego. I wiadomości nie oglądam :) Bo później spać nie mogę i przeżywam. Jestem nieprzystosowana do życia w tych czasach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie małe radości codziennego dnia wprawiają mnie w zachwyt. Patrzę jak Filip cieszy się, że samochód ma kółka albo, że kotek zrobił miau albo, że udało mu się wdrapać na schodek. Dzieci są takie czyste...
    Media zarzucają nas fałszem, krzykiem i atakami to do niczego dobrego nie prowadzi społeczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tak samo, uwielbiam być z nimi jak poznają świat i czasem poczuć się jak dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pewnie każda matka tak ma. Dziecko potrafi cieszyć sie ze wszystkiego, radość w oczach moich dzieci gdy dostaną np.nową szczoteczkę do zębów jest nie do opisania. A przecież to tylko zwykła szczoteczka, zawsze jakąś mają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziecko to chodzący cud! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Widok dziecka to najlepsze co może nas spotkac :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na co dzień jesteśmy tak zabiegani, że nawet tęczy na niebie nie widzimy. Dzieci powinny korzystać jak najdłużej z dzieciństwa z tej beztroski. Może Twoje też będzie miało szczęście i przynajmniej na początku edukacji nie trafi na ludzi pełnych uprzedzeń?

    OdpowiedzUsuń
  14. Wychowywanie dzieci to trud i troski, ale jeden uśmiech rekompensuje wszystko. Podążając za dziećmi zaczynamy dostrzegać rzeczy, które wcześniej były dla nas nie zauważalne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Małe dzieci patrzą na świat tak niewinnie i zachwycają się każdym drobiazgiem - i to jest cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziecko "tworzy" nas na nowo, razem z nim odkrywamy świat, poznajemy smak największej miłości i oddania. Mój zachwyt nad córeczką z dnia na dzień jest coraz większy. Piękny, mądry wpis...

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak. I do tego ta wyobraźnia. Te niezwykle historie dopasowane do każdego najmniejszego przedmiotu...

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Instagram Images

Zgodnie z ustawą z dnie 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, korzystanie ze zdjęć oraz treści zamieszczonych na tym blogu bez wiedzy autora jest zabronione.