Cebuszka mini

września 13, 2015



Moim najgorszym ciążowym koszmarem była ciągła bezsenność. Nim jeszcze mój brzuch nabrał monstrualnych rozmiarów, zaczęłam mieć problemy ze znalezieniem dogodnej pozycji. Wtedy właśnie odkryłam czym jest poduszka ciążowa, która stała się moim nieodłącznym towarzyszem snu. Miała tylko jedną małą, albo raczej dużą, wadę: rozmiar. Zresztą przed ciążą, gdy myślałam o poduszce ciążowej, przed oczami ukazywały mi się sceny z filmu Plan B z Jennifer Lopez w roli głównej. W jednej z nich ciężarna bohaterka pozbywa się swojej poduszki, ze względu na ukochanego. Przyznam, że ja bym tego nie zrobiła, nie wyobrażam sobie nocy bez niej.

Dlatego nigdzie się nie ruszałam bez mojej poduchy i rozstałam się z nią dopiero, gdy poszłam do szpitala rodzić.  Ze względu na rozmiar wożenie jej wszędzie ze sobą było problematyczne, nawet zawinięta i zapakowana w pokrowiec zajmowała pół naszej największej walizki. Nie wiedziałam wtedy o istnieniu Mini Cebuszki, czego bardzo teraz żałuję. Mogłabym ją wszędzie ze sobą wozić, nawet do szpitala, i co jeszcze ważniejsze byłaby świetną pomocą podczas karmienia piersią Frania w pierwszych miesiącach jego życia. Myślałam, że w tej roli sprawdzi się moja poducha ciążowa, jednak ze względy na duże gabaryty zupełnie się do tego nie nadawała, pomimo że obrazki na jej opakowaniu twierdziły inaczej.

Na szczęście podczas kolejnej ciąży, dzięki Blogowe Love, będę już zapatrzona w Mini Cebuszkę.  Troszkę już ją z Franiem testowaliśmy i jestem zachwycona. Poduszka ma niezwykle przyjemną w dotyku welurową poszewkę w 6 delikatnych pastelowych kolorach do wyboru.  Jest też wersja jerseyowa, kolorowa i wzorzysta. Dzięki wypełnieniu z drobnych styropianowych kulek, dostosowuje się do kształtu ciała i delikatnie je masuje.

Strasznie się cieszę z tego prezentu i już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła jej poużywać do czegoś więcej niż wygłupy z Franiem na podłodze ;).








Cebuszka Mini
Producent: Ceba

Rysunki i zdjęcia pochodzą ze strony cebuszka.pl i cebababy.pl.

You Might Also Like

15 komentarze

  1. Ja mam wielką poduchę, ale te małe są o tyle dobre, że w zasadzie można je wszędzie zabrać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam taką dla Młodego, gdy się urodził. Świetnie się sprawdziła. Żałuję, że niemiałam takiej poduszki dla siebie, gdy byłam w ciąży. Okrutnie źle mi się spało. A taka poduszka, uratowaliby mi życie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam tę dużą, jestem z niej bardzo zadowolona ale ta mała byłaby jeszcze lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam tę dużą, jestem z niej bardzo zadowolona ale ta mała byłaby jeszcze lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z pierwszej ciąży niestety też wyniosłam wspomnienie bezsennych nocy. Teraz koniecznie muszę się zaopatrzyć w taką podusię, w wersji mini- świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. korzystałam z takiej maxi w ciąży
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. W ciąży korzystałam z wielkiej poduchy - typu rogal :)) służył mi tylko w nocy i podczas popołudniowych drzemek, więc nie musiałam jej nigdzie ze sobą taskać :))) wersja mini jest jak najbardziej ok :))
    www.szczescienasze.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem szczerze, że żałuję tego że uznałam cebuszkę za zbędny gadżet. Przy następnym dziecku już nie popełnię tego błędu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Duża poducha to najlepszy zakup ciążowy :) Małej nie miałam, ale nie odczułam jakoś braku, może dlatego, że mam porównania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Taka poducha to wręcz dar! ;-) Jestem w 5 miesiącu i pomimo małego brzuszka coraz ciężej jest mi wygodnie spać albo nawet ułożyć się na łóżku. Na szczęście w najbliższą sobotę mam urodziny, na które dostanę dużą poduchę do spania, mającą aż 160cm. Ale taką małą też sobie sprawę - dobra do samochodu, a i synka będzie lepiej na niej trzymać i karmić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Dodaję do obserwowanych, najczęściej odwiedzanych stron/blogów oraz klikam "lubię to" na facebooku, bo z przyjemnością będę odwiedzać JUŻ mamę, bo ja na razie ciężarna mama. ;-)

      Usuń
  11. Ekstra! Też mam dużą poduchę,z ktorą się nie rozstawałam (dopiero jak pojechałam rodzić). Potem nawet mąż mi ją przywiózł do karmienia. Nie da się ukryć, jest meeeega wygodna i jak dla mnie niezbędna, ale trochę duża.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mamy podobną poduchę i cały czas jest w użyciu :) Synek nadal lubi na niej leżeć i się w nią wtulać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w ciąży radziłam sobie ze zwykłymi jaśkami - idealnie odciążały mój kręgosłup i biodra w trakcie leżenia na boku. Może następnym razem pomyślę o profesjonalnym sprzęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie też był ciągły problem z bezsennością. Ani na tym boku, ani na drugim, kręgosłup bolał gorzej niż podczas chodzenia. Kupiliśmy nawet materac ortopedyczny, na którym mój mąż oczywiście wysypiał się koncertowo a ja dalej czytałąm po nocy książki, bo nie mogłam spać :)

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Instagram Images

Zgodnie z ustawą z dnie 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, korzystanie ze zdjęć oraz treści zamieszczonych na tym blogu bez wiedzy autora jest zabronione.