Wspólna kosmetyczka mamy i maluszka.

października 28, 2015




Choć może trudno w to uwierzyć  mamy z Franiem wspólne kosmetyki. Używamy ich zwykle na wyjazdach, żeby nasza torba była możliwie mała i co ważniejsze lekka. Skomponowanie takiego zestawy było łatwe, ponieważ mój synek nie jest już niemowlakiem, a na co dzień oboje nie używamy góry kosmetyków.


Pierwszym kosmetykiem, który zaczęliśmy razem używać jest płyn micelarny. Gdy Franuś się urodził miał swój własny z Mixa Baby, który w pewnym momencie zniknął ze sklepowych półek.  Niestety okazało się, że był to jedyny taki kosmetyk dla dzieci. Franek miał już wtedy pół roku, dlatego wypróbowałam na nim swój marki Tołpa. I to był strzał w dziesiątkę, od tego czasu mamy już tylko jedne wspólny płyn micelarny.

Drugim naszym wspólnym kosmetykiem jest żel po prysznic marki A-Derma. Wpadł w moje ręce zupełnie przypadkiem na spotkaniu blogowym, sama pewnie bym go nie kupiła, nawet nie słyszałam wcześniej o tej firmie. Ponieważ nie zawiera mydła i parabenów, postanowiłam go wypróbować na wakacyjnym wyjeździe nad morze. Świetnie się sprawdził, dlatego teraz częściej z nami podróżuje. Jest bardzo delikatny i przyjemny dla skóry, pozostawia ją czystą i nawilżoną. Stosowałam go również jako szampon dla Frania i efekt był lepszy niż po niektórych produktach dziecięcych znanych marek.

Trzecim i ostatnim kosmetykiem, który razem stosujemy jest krem Bepahnten Baby, dla Frania na odparzenia, a dla mnie w sytuacjach awaryjnych jako krem do rąk.  W praktyce jednak jest przez nas wyjątkowo rzadko używany, ale jak znam życie, byłby potrzebny gdybyśmy go ze sobą nie zabrali.

W lato do listy oczywiście należałoby jeszcze trochę dopisać, miedzy innymi krem z filtrem czy balsam po opalaniu. Kosmetyki dla dzieci, nie muszą mieć na opakowaniu wielkiego napisu baby. Czasem wystarczy spojrzeć na skład, żeby wiedzieć, czy dany produkt można stosować u malucha. Pamiętajcie, żeby przetestować kosmetyk w domu, nim zabierzecie go ze sobą na wyjazd. Uczulenie czy wysypka u waszego dziecka, to ostatnia rzecz z jaką chcecie walczyć na wakacjach.

You Might Also Like

12 komentarze

  1. Tołpę bardzo lubię i jestem pewna, że jak pojawi się u mnie kiedyś dziecko jemu też zafunduję tę markę bo strasznie sobie ją cenię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest już seria kosmetyków dla dzieci, dzisiaj to odkryłam i korci mnie, żeby je wszystkie przetestować.

      Usuń
    2. Też widziałam, ale z tego co kojarzę, to składem chyba nie powalają, a cena wiadomo - tania nie jest:)

      Usuń
  2. Wcale nie trudno w to uwierzyć :) Sama bardzo często używam dziecięcych kosmetyków, choćby oliwki czy kremu ochronnego. Ostatnio mamy też wspólny żel pod prysznic. Ciekawa jestem kosmetyków Tołpy, nie miałam okazji ich jeszcze używać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że trafiłam na Twój post, za niedługo wyjazd i dzięki Tobie walizka będzie lżejsza :D

    OdpowiedzUsuń
  4. My kochamy bepanthen i też jest kosmetykiem rodzinnym ;) Czasami tez lubię użyć płyn do kąpieli Filipa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze jestem w stanie błogosławionym, ale używam dość często mydełka dla dzieci (niestety, nie każdego żelu pod prysznic mogę używać, bo po niektórych wyskakują mi krostki na całym ciele..), czasem szamponu, bo jest delikatniejszy dla włosów :) Ale fajnie mieć taką wspólną kosmetyczkę z dzieckiem. Na pewno oszczędność pieniędzy i miejsca w łazience czy też właśnie w podróży :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Panna O ♥
    www.zielonookamama.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kocham kosmetyki Bąbla, bo oboje mamy tendencje do skórnych problemów - on stwierdzony AZS, ja wiecznie suchą i swędzącą skórę. A że jestem miłośniczką wszelkiej maści kosmetyków naturalnych to takie nadają się w większości przypadków i dla noworodka i dla Matki Polki:) W lecie ukochałam sobie też jego filtr z Mustelli, bo jako jedyny nie powodował u mnie swędzenia na dekolcie i ramionach. Już nie wspominam o tym, że notorycznie podkradam mu mokre chusteczki, bo a to ręce wytrzeć, a to buty na spacerze błotem uwalone...:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bepanthen poznałam kiedy urodziłam pierwszego synka . polubiłam, uzywamy do dziś. reszty kosmetyków nie znałam

    OdpowiedzUsuń
  8. Korzystm od dawna z dziecięcych kosmetyków. Bardzo je lubię za zapach i delikatność

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawych post, o plynie micelarnym nawet bym nie pomyslala, fajnie ze o tym wspomnialas :) u nas napewno sudocrem i alantan oraz plyn do kapieli marki baby dream, uwielbiam go!. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BabyDream i my uwielbiamy, muszę wreszcie o tych kosmetykach napisać ;)

      Usuń

Like us on Facebook

Instagram Images

Zgodnie z ustawą z dnie 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, korzystanie ze zdjęć oraz treści zamieszczonych na tym blogu bez wiedzy autora jest zabronione.