Samodzielnie jemy?

listopada 13, 2015




Nauka samodzielnego jedzenia wydawała się prosta, przynajmniej w teorii, w praktyce wyszło zupełnie inaczej. Gdy Franuś chodził do żłobka i obserwował inne dzieci, próbował sam jeść. Trzymanie łyżeczki nie bardzo mu wychodziło, jedzenie trafiało na kolana zamiast do buzi, więc jadł rączkami. Najważniejsze jednak, że się starał i próbował jeść samodzielnie. Niestety w pewnym momencie bez wyraźnego powodu przestał. Pewnie spora w tym wina mojej nadopiekuńczości, ale bez względu na powód stało się i trzeba było coś zaradzić. Szczególnie, że nawet kanapki nie chciał sam pałaszować, podnosił do góry i pokazywał na mnie lub M, wydając z siebie dźwięki godne głodnego jaskiniowca. Nie przestawał, dopóki jedno z nas nie zaczęło go karmić. Liczyłam na to, że z czasem mu przejdzie i zacznie sam trzymać w rączce kanapkę, ale nic z tego. Moje dziecko to niezwykle uparta bestia i robił karczemne awantury, gdy nikt nie przychodził go nakarmić.


Ponieważ mój syn, jest dzieckiem wymagającym by poświęcić mu 100% uwagi podejrzewałam, że jest to jedne z powodów dla których samodzielnie nie chce jeść.  Dlatego gdy zaczęliśmy go uczyć korzystać ze sztućców,  siadaliśmy obok i cierpliwie czekaliśmy, aż skończy jeść. Nawet nie próbowaliśmy sami zjeść w tym czasie śniadania czy obiadu. Nie raz byliśmy w tym czasie tak głodni, że aż nas skręcało. Podejrzewam, że mieliśmy przy tym miny jak nasz pies, który stał obok i patrzył się na posilającego się Frania, tym maślanym psim wzrokiem. Na szczęście taki stan rzeczy nie trwał wiecznie i powoli możemy sobie pozwolić na oddalenie się od dziecięcego krzesełka.

Franek zaczyna już korzystać ze sztućców z całkiem niezłą skutecznością, jakieś 70% nałożonego na łyżeczkę jedzenia trafia do buzi. Z widelcem jest lepiej, o ile uda mu się coś na niego nabić.  Zupa to dla nas wyższy poziom wtajemniczenia, o krojeniu czegoś samodzielnie nie wspomnę. Ale małymi kroczkami, dojedziemy do perfekcji.

Dla zachęty nauki samodzielnego jedzenia, Franio dostał swój pierwszy prawdziwy zestaw sztućców. Żadne tam plastikowe łyżeczki czy gumowe rączki, ale prawdziwe stalowe sztućce. Od razu przypadły mu do gustu, ponieważ są podobne, do tych których używają rodzice. Mają ergonomiczny kształt i bardzo dobrze leżą w małej rączce.

Początkowo miały być prezentem po poduszkę, ale ja jak zwykle nie wytrzymałam i dałam mu je, gdy tylko listonosz je do nas przyniósł. Jeśli jednak chcecie sprezentować je swoim maluszkom na mikołajki, ma dla was rabat 10% na hasło zapiskimamy.

Rabat jest na wszystkie sztućce marki Berghoff dostępne na ostry-sklep.pl. Możecie więc zakupić prezent gwiazdkowy dla przyjaciół, rodziny lub dla siebie, ta ostatnia opcja podoba mi się najbardziej.  Rabat jest ważny do 12 grudnia.





You Might Also Like

8 komentarze

  1. U nas Alek zaczynał jeść zam od 9 miesiąca życia ;) teraz gdy ma 2 latka potrafi już nawet zjeść ładnie zupę :)
    www.kolorowe-usta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Filip je samodzielnie ale czasami ma tzw. dzień lenia i czeka aż mama go nakarmi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Extra komplecik. Mój jest leniwy i nie zawsze mu się chce samemu jeść. Lubi jak mama karmi;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne sztućce. :) Przede mną jeszcze sporo czasu, aż będę mogła wprowadzać stałe posiłki Jasiowi - w zasadzie najpierw wypadałoby go urodzić. :P Ale... miseczki do samodzielnego jedzenia już mam, więc jest dobrze. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój Jasiek nie chciał jeść plastikowymi od razu z nami jadł metalowymi, domagał się z całych sił takich samych jak my mamy więc pozwalaliśmy mu pod naszym nadzorem z nich korzystać :). Jasio już sam umie jeść, jednak zawsze mu troszkę "spadnie", niekiedy mu pomagam lub dokarmiam ;p.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobre sztućce to połowa sukcesu:) Nie wiem kto wymyślił te plastikowe widelczyki i łyżeczunie, na które nic nabrać nie można. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. ten zestaw jest przeuroczy!
    obecnie używamy plastikowych sztućców z Ikei i chociaż kszałt mają idealny do małej buźki mojego synka i przyznam, że gryzie je niemiłosiernie podczas posilków (widelce) :D
    może się skusimy na taki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasz Pawełek nie miał problemy ze sztućcami. Za to Zosia wczoraj mnie zaskoczyła bo jeszcze lepiej sobie poradził jak on (dużo wcześniej bo ma 15 miesiecy Pawełek miał coś ponad 2 lata ) fakt korzysta z platikowych ale dobrze jej idzie ;)
    P.S
    Świetne są te sztućce ze zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Instagram Images

Zgodnie z ustawą z dnie 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, korzystanie ze zdjęć oraz treści zamieszczonych na tym blogu bez wiedzy autora jest zabronione.