Nieważne.

13:05:00



Naprawdę uważasz że to nieważne?

Tygodniami wybierasz kolor tapety do pokoiku dziecka.

Kupujesz stertę bajońsko drogich, ale oczywiście pięknych kocyków.

Masz wózek za kilka tysięcy złotych i modne zabawki, choć Twojej dziecko jeszcze się nimi nie interesuje.

Za to wozisz je w starym, przeterminowanym foteliku lub „modnym „ (nie mylić z bezpiecznym) modelu, który wcisnął Ci sprzedawca w sklepie. Jego zdaniem najbezpieczniejszy, bo ma 4 gwiazdki ADAC . Szkoda tylko, że nie powie Ci za co te gwiazdki oraz że marża na nim największa, więc się najlepiej sprzedaje.

Grunt jednak, że masz nowy fotelik, to już duży postęp. Teraz jeszcze trzeba go poprawnie zamontować w samochodzie i zapiąć w nim dziecko. Jednak Ty tego nie zrobisz, uważasz, ze nie ma sensu zapinać pasów w foteliku. Twojemu maleństwu na pewno jest w nim strasznie nie wygodnie, więc wozisz go u siebie na kolanach. Gdybyś była supermanem miałabyś szansę złapać go w tracie wypadku, chyba że liczysz, że zrobią to gwiazdki NCAP. Niestety nawet najbezpieczniejszy samochód, nie pomoże, jeśli nie będziesz przewozić dziecka odpowiednio zapiętego w foteliku.

Nim nauczysz się poprawnie montować fotelik grupy 0 (ten pierwszy tak zwane nosidełko lub łupinka), władujesz to biedne małe delikatne ciałko do olbrzymiego fotelika  i pochwalisz się zdjęciem na isnta, podpisując „Mój misiaczek już taki duży”. Nie bój się, ja go nie skomentuję, dlaczego miałabym interesować się zdrowiem Twojego dziecka. Co mnie obchodzi, że to fotelik dla dzieci samodzielnie siedzących i zalecany jest powyżej pierwszego roku życia, ale od 9 kg, a Twój synek waży już 8,5, faktycznie wielki chłop.

Nie docierają do Ciebie racjonalne argumenty, myślisz, ze chce Cię atakować, oczerniać.

Siedzę przed komputerem i nie wiem co napisać, jak do Ciebie dotrze nim będzie za późno. Nim w ułamku sekundy, Twoje życie obróci się o 180 stopni, gdy rozpędzony kierowca nie wyhamuje na światłach. Nim wraz z rozbitą szybą Twoje, Wasze życie rozpadnie się na miliony kawałków.

Naprawdę nie robi Ci to różnicy?

Czy Twoje dziecko przeżyje wypadek?

Czy na skutek stłuczki zostanie kaleką do końca życia?

Dalej wyzywaj mnie od wariatek i wyrodnych matek, bo bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie priorytetem. Żartuj sobie w niewybrednych komentarzach. Może jestem w mniejszości, ale na pewno nie jestem na przegranej pozycji.

Choć co dzień napotykam na Wasz opór, to jednak każdy  pozytywny komentarz oddaje mi skrzydeł. Każde zdjęcie poprawnie zapiętego malucha w dobrze dobranym i zamontowanym foteliku jest moją nagrodą.

A co jest Twoją? 



You Might Also Like

6 komentarze

  1. Naprawdę są ludzie którzy nie zapinaja dzieci w fotelikach.? Nie wierzę. .....

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi tez to nie przechodzi przez mysl.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi tez to nie przechodzi przez mysl.

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi niestety przechodzi na myśl! Mieszkam naprzeciwko kościoła i co tydzień widzę, jak z megadrogiego auta, na msze wysiada rodzina z trójką dzieci. Najmłodsze , na oko, cztery miesiące wożą ba tylnym siedzeniu w gondoli albo na kolanach... Jak kiedys wyleciałam z domu i zwróciłam im uwagę, to usłyszałam, ze nie moja sprawa jak oni zajmują się dzieckiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chyba zgłosiła na policję anonimowo,ze tak dzieci woża, i podała numery rejestracyjne. ...tu chodzi o bezpieczeństwo tych szkrabow. Co za ludzie bezmyslni. ....

      Usuń
  5. Kurde, nie zapiac dziecka... To po co go wogole tam wsadzac? Efekt bedzie ten sam jak zaprosic go na kolana... Ja piernicze, serio? :-/

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Instagram Images

Zgodnie z ustawą z dnie 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, korzystanie ze zdjęć oraz treści zamieszczonych na tym blogu bez wiedzy autora jest zabronione.